Pokazywanie postów oznaczonych etykietą atlantyda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą atlantyda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2020

Historia pewnej nieudanej randki

Chociaż Winylowy Orszak jest ostatnio mało aktywny w sieci, to po cichu nadal prowadzi swoją beztroską działalność. Wy nie musicie, ale lalki wiedzą.

I dlatego dzisiaj swoją obecnością zaszczyciła mnie taka parka. Czcigodni państwo z Atlantydy mają w planach spędzić u mnie kilka upojnych dni, a potem ruszyć dalej (już mają zabukowany hotel w Szydełeczkowie).

Nie byłabym sobą, gdybym, przy okazji, nie przyciągnęła ich przed obiektyw.


 A więc, poznajcie: oto Milo i Kida. Unikaty zamierzchłych lat w pełnej swojej krasie.


 Proszę zwrócić uwagę na tę chłopięcą twarzyczkę, męski, ostro zarysowany podbródek, spiczasty nos i odstające uszy. No tak, chociaż pan Milo przerzucił się na soczewki, to jednak uszy wciąż pamiętają ciężar okularów.


Dość szybko zaczęli czuć się u mnie pewnie.
 


Zwiedzać łóżko...


 I takie tam.


 Przeżywać przygody.


Życzę Wam udanych Walentynek ;)