Dziś pokażę lalkę, z którą zwlekałam dość długo. Zdążyłam nawet do tego czasu zgubić zdjęcia, gdy ją rozpakowywałam, ale cóż, na pewno wszyscy kojarzą, co to za panna. Chodzi o Made to Movie w postaci nowej, azjatyckiej przyjaciółki Barbie - Neko. Dla porównania sięgnęłam również po Fashionistas Kristen (zwaną przeze mnie wcześniej, jako Teresa). Kristen jest na ruchomym ciałku Glamour Luxury, takim samym, jak wcześniejsze, artykuowane fashionistas... Uch, ale zagmatwałam.
Panny przebrałam w sukienki o identycznym kroju, żeby łatwiej było ocenić różnice w obu sylwetkach. Dla ciekawskich przygotowałam również zdjęcia bez sukienek.
A dla dociekliwych narysowałam w paincie tabelkę, żeby zrobić porównanie w oparciu o twarde dowody. Znaczy, twarde liczby:
Po tych chłodnych kalkulacjach możemy wyciągnąć kilka wniosków. Szerokość ramion pozostała ta sama, jednak odległość między stawami w nowym ciałku jest mniejsza. Znaczy, ramiona są trochę masywniejsze, ale ciałko wygląda optycznie lżej.
Made to Movie ma również mniejszy biust i biodra o pół centymetra. Talii ma więcej o drugie pół. Czyli wcięcie jest zaznaczone słabiej o cały centymetr. Jednak u obu ciałek proporcje na relacji biust-biodra zostały takie same - ich figura wciąż pozostaje typową klepsydrą.
Miary zdejmowałam otaczając ciałka sznurkiem, a później przykładając go do centymetra krawieckiego. Wydaje mi się, że to dość wiarygodna metoda.
Zapraszam teraz do obejrzenia zdjęć, gdzie kazałam lalkom wykonywać określone ćwiczenia, mające naświetlić możliwości artykulacyjne obu modelek.
Moja opinia względem nowego ciałka? Bardzo mi się podoba! Mimo mniejszych krągłości lalka wcale nie wygląda jak klocek. Wygląda skromniej i wciąż świeżo, ale... zdążyłam się przyzwyczaić do Belly Button, tym bardziej, że kiedyś uważałam je za ciałko idealne dla młodej kobiety. Niektóre moje lalki sporo by traciły razem z tymi centymetrami. Po prostu, byłby to dla mnie już ktoś inny. Moje stare lalki niech pozostaną takie, jak są. A przynajmniej, te, którym to pasuje.
Neko postanowiła skorzystać z danej jej swobody i postanowiła przebrać się za Mulan. Albo nawet za Shanga.
Na kaloryferze czai się Lea Baletnica, która grzeje głowę do przeszczepu. Koniecznie twarzą do dołu, żeby jej klej nie wyciekał włosami...
Neko przed makijażem.
A tu już gotowa do wyjścia. Voila! :D
