Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna zocha. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarna zocha. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2015

Scenkowisko - Arkadia

Jakoś ostatnio dużo Scenek wylęga na blogach. To i ja się pochwalę! Co prawda cudzymi, ale czemu by nie? :)

Tak się ładnie złożyło, że (wbrew ostatnim prognozom) trafiłam na spotkanie lalkowe. Na początku czułam się nieźle zrobiona w balona. Stałam w umówionym miejscu chyba z dziesięć minut. Plus pięć przed czasem. Co chwila zmieniałam stanowisko i bacznie obserwowałam otoczenie. A tu nikt ze znanej mi grupy... W ogóle, same obce ludzie, zajęte swoimi przyziemnymi sprawami. Jakby żadnego spotkania miało nie być...
Było mi przykro. Nerwy przed okresem potrafią dać czadu. Postanowiłam obejść całe dolne piętro. Potem całe górne. Potem znowu zlazłam na dół i uznałam, że jeśli sprawa ma wyglądać w ten sposób, to pobawię się sama. I znalazłam Smyka. I wkurzyłam się jeszcze bardziej, tym, co było w środku.
A potem znowu poleciałam na górę i trafiłam tam, gdzie miałam. Nad jednym ze stołów świecił w moich myślach wielki, zielony wykrzyknik. Quest complete, dostałam 150xp, +5 do znajomości My Scene, oraz blisko 70 zdjęć dodanych do ekwipunku podręcznego.

 Scenek był cały stół. Ja sama przyniosłam tylko dwie barbie, Mulan i Shanga. Oprócz tego były chyba ze trzy nie-Scenki, jakiś mattelowski facet (piękny, ale nie wiem, kto to), oraz inne gorące, męskie tyłki.

Paczcie, jaka jestem normalna!

[Scenki dla równowagi]

Pluszaki... :D

[znowu Scenki...]

Normalny mężczyzna

[Scenka]

Czarna Mańka i Czarna Zocha

[stado Scenek w trakcie ustalania hierarchii]

Mądry i waleczny Li Shang

[Scenka w ogrodniczkach]

Skromny portrecik

[...]

Idealny facet

[Scenkowy facet]

Szczęśliwy facet

[Szczęśliwa Scenka]

Przerażony facet

[smutna Scenka]

Supermańka

[Superscenka]

Barbiochy

Shang trochę zatracił ideały...

Ale Mulan widziała wszystko.

[Dwa zdjęcia Scenek dla równowagi Wszechświata]

Królewski dyniak

[I królewski yyy....]

Inkowy kapelutek i plecak

[Schowana Scenka czeka na ofiarę]

W tym czasie impreza była gruba


A potem wszyscy poczuli się senni i poszli odsypiać do toreb, koszyków i plecaku. Została jedna, skacowana i biedna dziewczyna.

Osuszyła całą butelkę i po niemrawym wywiadzie udało nam się podjąć decyzję - zagubiona dziewuszka będzie czekać na swą Panią u Zbieraczki Dziwaczki. Powinno jej tam być dobrze ;)

Za to po samym spotkaniu zgarnęłam Zgreda i poszłyśmy żerować w środowisku spełniającym nasze potrzeby biologiczne. Oto moja zdobycz.

Zachwyt nad jej buzią nie opuszcza mnie do tej pory.


Dziękuję Wam, Dziewczyny za bardzo miłe spotkanie.
Chciałabym też wyrazić żal w związku z kuleniem komunikacji, na czym ucierpiała (choć nikt tego nie chciał!) Kocia Kicia, oraz prawie ja. Kociu, serio, nikt nie wiedział, że nie wiesz i z pewnością zrobimy jeszcze spotkanie specjalnie dla Ciebie!

czwartek, 26 lutego 2015

Spotkanie z Czarną Zochą.

Czarna Zocha doświadczyła w życiu wiele. Choć była czystej krwi Mattelką, zawsze czuła się gorsza. Ciągle musiała kryć się w cieniu tej bardziej uśmiechniętej Barbie, przytakiwać pod jej świergot, czy nawet usługiwać, aby stworzyć tę idealną świtę przyjaciółek gwiazdy. Aby nie popadać w depresję, Zocha próbowała pracować nad sobą, a nawet się zbuntować. Niestety, zostało to źle odebrane, Zocha straciła wtedy resztki godności i ubrania.
W iście dekadenckim nastawieniu, Zocha trafiła do mnie zrujnowana psychicznie, oraz fizycznie. Tak to często bywa, jeśli nie da się wspiąć na szczyt, to skok w dół może być niezwykle bolesny...

Walczyłam z nią długo. A właściwie z jej problemami. Ma bardzo trudny charakter i mocno zakorzenione nawyki. Wśród jej przekonań charakterystyczna jest  myśl, że w życiu nie ma szczęścia, a jedynie małe przyjemności. Nie ma też wyższych idei (poza ideą Zła!), świat jest zbyt surowy, a lalki myślą wyłącznie o sobie. Nawet jeśli chcą przyjaźni, to ta przyjaźń też ma czemuś służyć.
W związku z tym, Zocha nie potrafi się przed nikim otworzyć. Nikt nie jest dość Zły, by być tego godny. Trzyma wszystkich na dystans, jest tak ciemnym charakterem, jak tylko można być. Kradnie, rozrabia, zastrasza i bije, a oprócz tego wciąga talk kłuje się igłami do szycia w samotności. Doszłam do wniosku, że takie indywiduum potrzebuje wolności i życia wedle własnych zasad.

 Powinna wyglądać tak. Przynajmniej kiedyś tak wyglądała... źródło



Mówiłam, że kradnie.


O Zosze było więc głośno. Każdą katastrofę zaczęto nazywać jej imieniem. I miano rację. Czego nie niszczyły Szczury*, za to odpowiadała ona. Ale nie było jak jej o to spytać, gdyż nikt nie znał jej kryjówki. A szukają jej wszyscy prawi obywatele mojego pokoju.

Zocha w trakcie knucia nowej intrygi.

Maniek: "Jestem mężczyzną-wojownikiem w obciachowym wdzianku! 
Walczę w imieniu dobra i miłości! Poddaj się!"

Zocha: "Cholera, nie cierpię dobra i miłości!"
Maniek: "Więc walcz ze mną!"

Zocha: "No dobra."
Szast, prast, myk-myk, ugubugu!

Dzyń dzyń, bum bum, patataj!

Zocha: "Poddaję się! Jestem twoja!"
Maniek: "Oooo..."

Zocha: "No, chodź."
Maniek: "Ideee..."


Kuku!

Łup, chrup, ała!

Zocha: "Piona!"
Katniss: "Ciebie też mogłabym zabić..."

Zocha: "A czy on jest martwy?"
Katniss: "Żartowałam. Przecież wszyscy jesteśmy tylko zabawkami..."



A teraz nasuwa się pytanie. Czemu Katniss jej pomogła? Przecież ona ma serce czyste jak łza (poza tymi wszystkimi uczestnikami Igrzysk, których musiała niegdyś zabić). Całkowicie praworządna i troskliwa dla wszystkich. No właśnie...

Postawa Czarnej Zochy, to jej ostatnia linia obrony. Wbrew pozorom, bardzo łatwo ją zniszczyć. Katniss przeżyła już dość, by o mało nie stać się kimś bardzo podobnym.


*Szczury - jedyne prawdziwe zagrożenie dla całego orszaku. Są chaotyczną siłą niszczycielską, która musi spróbować wszystkiego, oczywiście zębami. Leże mają w klatce, ale żerują wieczorami w trakcie wybiegów. Potrafią dojść w teoretycznie niedostępne miejsca i tam kogoś zaatakować. Brygada Bezpieczeństwa (inicjatywa Katniss) prowadzi specjalne patrole i interwencje, przegania te szkodniki z kryjówek lalkowych, oraz trzyma warty przy wybiegach. Szczury są gorsze od Zochy o tyle, że Zocha nie obgryza palców.

Na zdjeciu: małe Szczurki w konfiguracji trójokiego potwora.