Koleżanka chciała mi pomóc w fotografowaniu i mnie trochę podszkolić. Ostatecznie, nic się nie nauczyłyśmy, ale aparat wędrował z rąk do rąk i ogólnie miałyśmy dużo ubawu z ustawiania naszych modelek.
Oto nasz zapas. Spróbuj nam go ruszyć!
Stoję pierwsza na warcie, nic się nie dzieje...
Jakaś baba z pieskiem, driftujące dzieciaki...
Mam kamienia!
...Miałam.
Perła wśród kotów.
Ogółem miejsce jest magiczne, nie tylko dla lalek. Idealne na sesje w klimatach post-apo. Myślę, że będę częściej tu wracać. Żałuję jedynie, że wzięłam tylko dwie lalki...
psss.... Coś się pochrzaniło ze zdjęciami i pomiędzy niektórymi zostały takie dziwne, długie przerwy. Nie do końca sobie zdaję sprawę, co jest za nie odpowiedzialne, ale nie mam siły wgrywać tu wszystkiego od nowa.