Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frankie Stein. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Frankie Stein. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 marca 2015

Piwo z Monsterkami.

Po ostatnich wyczynach Killme, dopiero teraz mam odwagę coś tu napisać. Ulepiłam jej już nowe cycki, dłonie i stopy, ale jeszcze nie mam, kiedy tego utwardzić. W ramach odreagowania, wrzuciłam do plecaka dwie lalki, piwo i aparat, po czym ruszyłam w odległe, ale bardzo klimatyczne miejsce.
Koleżanka chciała mi pomóc w fotografowaniu i mnie trochę podszkolić. Ostatecznie, nic się nie nauczyłyśmy, ale aparat wędrował z rąk do rąk i ogólnie miałyśmy dużo ubawu z ustawiania naszych modelek.

Oto nasz zapas. Spróbuj nam go ruszyć!







 Stoję pierwsza na warcie, nic się nie dzieje...

Jakaś baba z pieskiem, driftujące dzieciaki...

Mam kamienia!

 
...Miałam.











 
 Perła wśród kotów.







Ogółem miejsce jest magiczne, nie tylko dla lalek. Idealne na sesje w klimatach post-apo. Myślę, że będę częściej tu wracać. Żałuję jedynie, że wzięłam tylko dwie lalki...

psss.... Coś się pochrzaniło ze zdjęciami i pomiędzy niektórymi zostały takie dziwne, długie przerwy. Nie do końca sobie zdaję sprawę, co jest za nie odpowiedzialne, ale nie mam siły wgrywać tu wszystkiego od nowa.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Krótko o krześle - Metamorfoza.

Krzesło to stan umysłu. Przynajmniej dzisiaj i przynajmniej dla mnie. Myślę o krzesłach, rozmawiam o krzesłach i robię krzesła :). Za kilka dni pewnie wyjawię, o co właściwie chodzi. Jedyne, z czym może konkurować, to drzwi.
 Na szczęście, z drzwi już "wyrosłam"... ;)

Na moją obsesję załapał się również znaleźny w piwnicy mebelek. Jest to krzesełko Glorii, prawdopodobnie z zestawu z jadalnią. Kiedyś siostra dostała trochę zabawek od mojej koleżanki (oczywiście tego też nie doceniła). Mebelek stracił siedzenie, a później zainteresowanie. Wyglądał, jak powyżej ;)

Akurat miałam na zbyciu poduszeczkę, która mi nie pasowała do innego projektu, więc postanowiłam przymierzyć.


No... Prawie dobrze. Ale lepiej, żeby już jakoś działało, niż miało pełnić funkcję sedesu. Pozostaje popracować nad estetyką.

Użyłam trzech farb akrylowych (w tym dwie z Lidla). Miałam ostrzec przed kryptoreklamą, ale jeśli napiszę, że kiepsko kryją plastik, to chyba już nie jest reklamą...
Musiałam przez to dać dwie warstwy -.-
A tutaj już po malowaniu.

Tak wygląda po przyszyciu poduszki.
A tak z modelką.

No to było szybko i krótko - zamiast opublikować już gotowe i czekające notki, musiałam stworzyć to. Na koniec chcę pozdrowić moje dumne aż dwie czytelniczki. Jesteście świetne, tak trzymać, nie poddawać się :D