piątek, 3 czerwca 2016

Aktualizacja o dwie Barbiatki więcej ;)

Miałam męczący tydzień i ogólny brak czasu. Ewentualnie, czas, którym dysponowałam, ze względu na okoliczności, byłam zmuszona zmarnować. Tak to jest, jak się zepsuje samochód i się utkwi w jednym miejscu. Tak też jest, jak trzeba gdzieś niespodziewanie jechać, ma się gości, albo próbuje łapać zbiegłą i zdziczałą mysz. A kiedy już było po wszystkim, by oddać się swojemu ulubionemu zajęciu, sięgnęłam po lalki. Poczułam się senna. "Pomacam sobie Monsterki w łóżku" - pomyślałam i tam się przeniosłam. Pewnie wiecie, co to za uczucie, kiedy się nie pomacało, bo się usnęło... :)

A teraz jest już późnonoc, kilka spraw czeka na domknięcie (rodzice już śpią, a miałam ich pytać o pożyczenie samochodu na następny dzień!). Jutro pracuję. Więc też nie pomacam...

No, ale z Monsterkami wrócę tu później. Wciąż się czaję na kilka faśkowych lal, ciemnoskórą MTM... Jednak w moim markecie chyba dawno nie widzieli dostawy, a na Dzień Dziecka uraczyli mnie tylko promocją na sztywniaczkę.

Pozostaje tylko się cieszyć tym, co już zdążyłam upolować (i przehybrydzić :D)



 Jako pierwsze, moim łupem padły Fashionistas Smiley, oraz druga MtM Neko. Smiley oczarowała mnie buzią, jednak nawet nie musiałam mieć jej ciałka Tall jeszcze w rękach, żeby wiedzieć, że będę chciała ją przesadzić. Obecnie, jako drobniejsza i artykułowana lalka, znacznie bardziej mi odpowiada, jest jedną z ulubionych i w związku z tym lekko się prztyka z zazdrosną Joyce. ;)

Samo ciałko Tall nie wiem, gdzie upchnęłam, więc nie zamieszczę żadnego porównawczego zdjęcia. To nie jego wzrost mi nie pasował (nawet fajnie, że jest wysokie!), tylko estetyka figury, a dokładniej, brak talii. Ciekawe, czy mogę je dorzeźbić frezarką, czy jednak dokopałabym się do tego cudownego, pustego wnętrza? :D











Strasznie mi się ona podoba. Ma delikatną buzię, sympatyczny uśmiech i migdałowe oczęta, nadające jej wrażenie egzotyczności. W dodatku bransoletki, które jej dałam i srebrna obręcz z dekoltu sukienki, świetnie to podkreśliły.

Drugą zdobyczą jest tym razem włascicielka ciałka Petite. Dla odmiany, nie przekładałam jej główki i nawet jeszcze nie zdecydowałam się rozebrać, więc wciąż nie widziałam, jak prezentuje się bez ubrań. Znaczy, nie pomacałam. Do tej pory, jedyną właścicielką moldu Skipper była u mnie L.A Girl.



Ze Skipperki też jestem bardzo zadowolona. Zresztą, nie ma, co się dziwić, cieszę się z niskich ciałek, bo sama jestem niższa :)

5 komentarzy:

  1. Gratuluję powiększenia kolekcji :)
    Sama się nad tymi lalkami zastanawiam ale co z tego wyjdzie to nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Smiley bardzo zyskuje na tym ruchomym ciałku, a w tej sukience wygląda nas o wiele starsza niż w jej oryginalnej kreacji:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezmiennie zachwycam się MTM a Smiley na tym ciałku wygląda obłędnie! Dziewczyna jeszcze wypiękniała! Skipper widziałam gdzieś na ciałkach fashionistas i też ogromnie mi się spodobała, choć na swoim oryginalnym jest równie intrygująca :-) Gratuluję zakupu nowych panien :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Smiley jest teraz prawdziwie
    uśmiechniętą jutrzenką ♥ ♥ ♥
    co do drugiej niuni - wciąż
    się waham - dlatego dziś do
    domu wróciłam z nieletnią o
    wrzosowych włosach...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie fajne panny :) Azjatka pięknie pozuje na ciałku MtM, a mulatka jest niezwykle słodka. Mam nadzieję, że Mattel pokusi się o artykułowane ciałka dla tych nowych typów sylwetek, byłoby wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń